28534
Artykuł
W koszyku
Jeśli zaufać deklaracjom czynionym przez liczne, wiodące myślicielki z nurtu feminizmu intersekcjonalnego, takie jak Sara Ahmed, solidarność między feminizmem a osobami trans powinna być czymś oczywistym. Transfeminizm jako hasło zakładające, że na podstawie tej solidarności da się zbudować nową postać myśli feministycznej, jest hasłem cieszącym się niesłabnącą popularnością nawet wobec widocznego wzrostu widoczności transfobicznych form feminizmu. Jednocześnie mimo aktywistycznego sukcesu takich perspektyw uważna lektura współczesnej literatury trans – literatury, która stara się służyć jako forma zapisu i ekspresji doświadczeń życiowych osób trans – wskazuje na to, że relacja „trans” do „feminizmu” jest dużo bardziej skomplikowana. W twórczości autorek takich jak Torrey Peters czy Alison Rumfitt feminizm występuje równie często jako źródło cierpień osób trans, a nie ruch mogący ich wspierać. Niniejszy artykuł jest próbą rozważenia tych literackich reprezentacji relacji między feminizmem i transpłciowością (a szczególnie trans kobiecością). Prowadzi to do pytania o to, jakie bariery stoją na drodze ku – tak pozornie oczywistej – trans/feministycznej solidarności oraz o to, czy solidarność taka jest w ogóle możliwa w sytuacji, w której uznać nieredukowalność różnic i napięć dzielących przestrzenie transpłciowości i feminizmu.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej