28338
Artykuł
W koszyku
Retoryka powrotu używana w kontekście Erny Rosenstein – artystki i poetki aktywnej w XX wieku – może budzić sprzeciw ze względu na nieuzasadnione założenie, że jej dorobek okazuje się z jakiegoś powodu zapomniany, przeoczony lub pomijany w syntezach i narracjach pretendujących do całościowego ujęcia najważniejszych zjawisk literackich i plastycznych w minionym stuleciu. A jednak okazuje się ona zasadna, biorąc pod uwagę zainteresowanie, jakie budzą artystka i jej prace. Rosenstein jest jedną z najciekawszych przedstawicielek surrealistycznego idiomu wypracowanego po wojnie i wiążącego się z doświadczeniem Zagłady. Można ją uznać za kontynuatorkę estetyki surrealistycznej, jednak w jej przypadku to, co podpatrzone i zinterioryzowane, zostało twórczo wykorzystane w procesie poszukiwania własnego języka artystycznego – takiego, który sprostałby nakazowi pamiętania o zamordowanych podczas wojny rodzicach.
Agnieszka Taborska, recenzując wystawę „Mogę powtarzać tylko nieświadomie” w warszawskiej Fundacji Galerii Foksal i Instytucie Awangardy, podkreślała powinowactwa sztuki Rosenstein i surrealistów: Z surrealistami łączą ją te same fetysze: oczy, usta, dłonie. Tyle że oczy – jak u Christiana Boltanskiego – są u niej oczami świadka, usta albo pozostają wpółotwarte w niemym krzyku albo zasznurowane (jak na plakacie do „Mrocznego przedmiotu pożądania” Luisa Buñuela).
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej